- „Mamo, dlaczego ja nigdy nic nie mogę zapamiętać? Ciągle wszystko zapominam!!!” – z wyraźną pretensją w głosie wykrzyknął mój 12-letni przyjęty syn, gdy podczas kolacji omawialiśmy wydarzenia mijającego dnia. Znów okazało się, że czegoś zapomniał, nie miał, nie przyniósł, nie wiedział… Zapadła chwila ciszy, a ja zamarłam, gdy młodszy z synów, książkowy mól, jak na 10-latka świetnie zorientowany w tematyce uszkodzeń mózgu wywołanych alkoholem, zabrał głos:

- „To nie twoja wina…. Wiesz, to twoja biologiczna mama jak była z tobą w ciąży piła alkohol i twój mózg nie rozwinął się jak trzeba. Dlatego teraz trudno ci wiele rzeczy zapamiętać…”

Milczałam, nie wiedząc co powiedzieć, pełna wątpliwości, czy to wyjaśnienie przyszło we właściwym momencie, czy to było konieczne, czy syn — mając dobre intencje — przypadkiem nie przesadził… On jednak kontynuował:

-„Ale nie martw się. Wiesz, co? Jak będziesz dorosły, to musimy tak zrobić, żebyś mieszkał gdzieś blisko mnie, to zawsze jak nie będziesz czegoś wiedział, to ja ci pomogę…”

 

ZACZERPNIĘTE Z BROSZURY „NIE PRÓBUJ MOCNIEJ – SPRÓBUJ INACZEJ”
MAŁGORZATA KLECKA, KRZYSZTOF LISZCZ

STOWARZYSZENIE ZASTĘPCZEGO RODZICIELSTWA ODDZIAŁ ŚLĄSKI, 2004